Recenzja gry Subnautica: Below Zero Fajna przygoda

Subnautica- Fajna przygoda 26 / 06 / 21 Bartosz Paluch Goście: 222 Ocena:

Subnautica to bardzo wyjątkowy projekt. Jego twórcom udało się bardzo kompetentnie połączyć gatunki przetrwania i eksploracji, przykręcając do nich fabułę i umieszczając to wszystko w podwodnym świecie. Jednocześnie monitorowanie parametrów życiowych nie jest bardzo trudne. Oto ciekawa historia, w którą zaangażowane są obce cywilizacje. A wszystko to dzieje się w bardzo hipnotyzującym miejscu zamieszkanym przez niesamowite stworzenia.
Jedynym problemem Subnautica jest to, że jeśli nie orientujesz się dobrze w terenie, łatwo zaplątasz się w przeplatające się jaskinie głębinowe. Po sukcesie oryginalnej gry i długim wczesnym dostępie do wydania pojawiła się gałąź-Subnautica: Below Zero, która zostanie omówiona w recenzji.

Fabuła

Below Zero ma nową mapę w regionie arktycznym, inne postacie i własną historię, ale jest to ta sama planeta 4546B, na której miały miejsce główne wydarzenia. Wcielasz się w dziewczynę o imieniu Robin, której siostra zginęła w tajemniczych okolicznościach. Dane są tajne, a ekspedycja szybko się wycofała, więc postanawiasz przeprowadzić własne dochodzenie w pościgu.
Oczywiście, gdy lądujesz, wszystko nie idzie zgodnie z planem: Twój wahadłowiec pęka, a Ty znajdujesz się na planecie bez pomocy i z małym modułem mieszkalnym. Ale to wystarczy, aby przetrwać i zacząć szukać wskazówek.
To wszystko brzmi oczywiście interesująco, ale nie rozwija się zbyt dobrze. Tak, ponownie skrzyżujesz się z obcą rasą architektów, którzy pojawili się w oryginalnej Subnautica, a nawet możesz z nimi porozmawiać, ale twórcy gry nie są bardzo kompetentni w rozkładaniu kluczowych przedmiotów i tropów. W rezultacie bardzo łatwo jest "nie znaleźć" niektórych wpisów, a nawet całych bloków fabuły. Ponadto scenarzyści z jakiegoś powodu zdecydowali, że główna misja jest inna, a zakończenie w ogóle nie ma związku z tym, dlaczego pierwotnie przybyłeś.
W oryginalnej Subnautica, pomimo swobody, nadal istniała wyraźna konsekwencja i zrozumienie tego, co i dlaczego robisz. Ale w Below Zero kotwice fabularne prawie nie działają, a postacie nie zmuszają ich do empatii. Po godzinie gry zapomnisz, że właściwie szukałeś informacji o śmierci siostry.

Gameplay

Podstawa gry pozostała taka sama: pływasz pod wodą, zbierasz zasoby, budujesz moduły mieszkalne i transport, aby nurkować jeszcze głębiej. Ponieważ istnieją elementy przetrwania, konieczne jest monitorowanie wskaźników wody, żywności i powietrza. Ale nie musisz panikować, aby szukać pożywienia — koło jest pełne ryb, które można jeść po ugotowaniu, a te, z których można uzyskać wodę, pływają obficie na płytkiej głębokości.
Wraz z pojawieniem się butli o dużej pojemności i transportu powietrze może być prawie zapomniane. W Subnautica: Below Zero pojawiło się więcej rozgrywki na lądzie, ale zamiast powietrza trzeba monitorować wskaźniki temperatury. I znowu, po stworzeniu ciepłego kombinezonu i specjalnego pojazdu, problem ten zniknie.
Zamiast ogromnego okrętu podwodnego i małego batyskafu, Below Zero zdecydowało się na modułowy pojazd. Do" Żeglarza " można dodać moduły, które najbardziej Ci się podobają, zamieniając je w uniwersalną pływającą bazę. W takim przypadku moduły można odpiąć w dowolnym momencie, aby zwiększyć zdolność pokonywania zakrętów i zwrotność. Dopiero z powodu tych zmian kostium "kraba" stał się całkowicie bezużyteczny. Jest to urządzenie, które nie unosi się, ale chodzi po dnie morskim. Dzięki niemu możesz zbierać zasoby z dużych formacji. A jeśli wcześniej był potrzebny do nurkowania głębinowego, teraz wszystkie zadania można wykonać na "żeglarzu", a zasoby stały się bardzo liczne. Przeszedłem grę bez wysiłku i bez użycia "kraba".
Z jednej strony transport modułowy naprawdę upraszcza życie, ale z drugiej strony Programiści zapomnieli o równowadze narracji. Dotyczy to nie tylko transportu, ale także niektórych modułów mieszkaniowych. Możesz przetrwać na planecie i ukończyć fabułę, budując minimum modułów i elementów. Nie potrzebujesz nawet podwodnego garażu. Jest w tym oczywiście pewien element wolności — każdy przejdzie grę tak, jak chce, ale w oryginalnej Subnautica wszystko było dość kompetentnie zrównoważone i wcale nie przeszkadzało.

Lokacje i mieszkańcy morza

Najfajniejszą rzeczą w Subnautica zawsze był podwodny świat i jego mieszkańcy. Zasadniczo prawie nigdy nie wybrałeś się na ląd i spędzałeś cały czas pod wodą. Poziomy wyglądały na zróżnicowane, a niektóre obszary były strzeżone przez lewiatanów — ogromne zwierzęta morskie, które straszyły swoim rozmiarem, rykiem i wyglądem. To był prawdziwy saspens, kiedy na głębokości około tysiąca metrów w ciemnościach przedzierasz się przez małą batyskafę po ścianie podwodnej jaskini i słyszysz przerażające wycie, a potem paszcza ogromnego stworzenia leci na Ciebie z ciemności.
Mapa w Below Zero jest mniejsza niż oryginalna, ale wciąż imponująca. Tak jak poprzednio, jest on podzielony na wyraźne strefy, aby gracz był bardziej zrozumiały, gdzie się znajduje. Tak jak poprzednio, badanie lokalizacji odbywa się bardziej w głąb lądu. Biomy Below Zero fascynują zarówno florą, jak i fauną, ale niestety tracą na skali — wpływa to na rozmiar mapy i gry, ale ich badanie zajmuje mniej czasu. Zwykle piszę o grafice, ale prawie cała gra składa się z tekstur o niezbyt wysokiej rozdzielczości. To prawda, że dobry wygląd i konstrukcja otoczenia nadal pokrywa się z tą wadą.
Lewiatanie tracą na skali - nie wyglądają przerażająco, a starcia z nimi raczej denerwują. W oryginalnej grze, aby uniknąć spotkania z potworem, były całe łańcuchy mechaników. Na przykład można było ukryć się i wyłączyć światło, aby nie zostać zauważonym na głębokości, lub można było zmniejszyć moc silnika, aby nie hałasować. W Below Zero to nie działa, ale jest paralizator, który poraża prądem każde stworzenie i możesz przejść dalej. Uproszczenie, które zabija atmosferę.
Jeśli chodzi o powierzchnię arktyczną, po której na pewno będziesz musiał chodzić i jeździć, jest ona bez twarzy i nieciekawa. Śnieg, skały, lód — wszystko dokładnie tak, jak sobie wyobrażasz. Zimowy biom ma swojego Lewiatana-ogromnego robaka, ale jest zrealizowany obrzydliwie. Po prostu wyskakuje z ziemi, powala cię z transportu, warczy i znika ponownie. Jest to powtarzane kilka razy. Nie wzbudza strachu, jest prymitywny i powoduje jedynie irytację. Niestety Arktyka nie dała grze nic nowego, ponieważ zimno w Below Zero jest dokładnie tym samym, co tlen pod wodą. Po prostu obserwuj Liczby i rozgrzej się na czas. A najdziwniejsze jest to, że pod wodą nie ma zimna.

Werdykt

W Subnautica: Below Zero wszyscy zrobili gorzej niż w oryginale. Problemem nie jest rozmiar gry, a mianowicie jakość wykonania. Istnieje przetrwanie, ale wiele jego aspektów stało się prostszych — po co budować coś innego, jeśli uniwersalny okręt podwodny rozwiązuje wszystkie zadania? JEST NOWY biom, ale nie daje nowych wrażeń. Najbardziej ucierpiała fabuła i postacie — są bez twarzy i po godzinie gry rozpadają się na kawałki. Z powodu jakiegoś opcjonalnego stosunku twórców gry do narracji, w Below Zero dość szybko zapominasz, dlaczego przyleciałeś na tę planetę, a zakończenie w ogóle nie jest z tym związane.
Tylko podwodny świat wygląda jak poprzednio, fajnie, ale też jest lekko podcięty. Below Zero to dodatkowa przygoda dla tych, którzy grali w Subnautica i chcą więcej. Ale także fani w niektórych aspektach Below Zero może rozczarować. Jeśli jesteś początkującym, lepiej najpierw wypróbuj główną część.
Bez pośpiechu fabuła została ukończona w ciągu około 14 godzin na PC.

Komentarze (0)